Dziura 200x160x180 cm powstała po wybuchu wojny na Ukrainie. Czułem się osłupiały, kręgosłup stracił swoją elastyczność, w całym ciele czułem nieme, okrągłe zgrzyty czegoś. Cały marzec nie miałem żadnego kontaktu z rodziną, całe dni spędzałem na wirtualnych spacerach w telegram, sprawdzając, w jaki budynek był „priliot” (trafienie pociskiem). W kwietniu rodzina wyjechała z Mariupola, wtedy zaczęła napływać informacja o zabitych znajomych, sąsiadach.
Praca składała się z dwóch etapów. W pierwszym rzeźbiłem w ziemi dziurę, kopiąc bez butów do głębokości 180 cm. W drugim etapie, przez dwa dni, w sposób performatywny kreowałem w dziurze swoje studium artystyczne, malując ściany białym wapniem oraz smarując wystające korzenie różnymi kolorami. Z wykopanej ziemi stworzyłem plac zabaw z wodospadami i dżunglą.
Rzeźba w negatywie, jest moją próbą solidaryzacji ze swoim miastem, w którym na podwórkach powstawały cmentarze, z rówieśnikami, którzy musieli zmienić swoje domy na dziury. Przeprowadziłem studium ziemi i doszedłem do wniosku, że jest ona pierwotną materią, która przez krótki moment niesie w sobie informację o swoich użytkownikach, a za chwilę jest czysta i przepuszcza przez siebie korzenia i robaki. Doświadczyłem mocy tego żywiołu, pracując z ziemią, przez moje stopy uciekały żałoba i smutki, ciało powróciło do swojej elastyczności.
Bardzo ważną częścią pracy była interakcja z odbiorcą. Zapraszam każdego zmienić własne stereotypy kształtowe. Dziura nie wzbudza lęku na głębokości 20cm, zaczyna przybierać kształty mogiły przy wysokości 60cm -120cm, w tym przedziale, niektórzy robili spojlery swojego ostatniego dnia; zaczęła być studnią po przekroczeniu 170 cm.
Napowietrzyłem kilkanaście metrów sześciennych ziemi, w zamian ona obiecała mi zapomnieć wszystko, co wydarzyło się w moim ciele.
Praca powstała podczas międzynarodowej rezydencji artystycznej w Roza Center, w ramach projektu No Time To Lose (NTTL). Ruszcza Polska