Zawartość nie zgodna z normą. Kraków Art Week 2023

Wejściem do performansu posłużył wiersz Vladislava Leshkevicha :

   “Teren wybuchł, natychmiast coś wbiło się w szyję
    To było straszne: odebrano mu nogi, a on nimi się szarpał
    W mętnej mieszance błota, krwi, moczu i szkła
    Walczył, jęczał i chrypiał, a o czwartej godzinie
    Wszystko minęło, wszystko się skończyło, tak tam umarł
    Jak to się ma do tego, że mama w dzieciństwie smarowała mu gardło żelem?
    Jak to się ma do tego, że tata
    Zawiązywał swój piłkarski szalik?
    Jak to się ma do tego, jak Lila wisiała na tamtej szyi, jak się plątała
    Jak uciekła z nim, a wszystko pozostało bezkarnie
    Nie ma żadnego związku między tymi opowieściami.

Performance w intencji pokoju jest o przykrej bezsilności w pragnieniu przypomnieć każdemu zaangażowane w wojnę, jaki był piękny w dzieciństwie. Jest próbą wydobycia dziecka spod gruzów nienawiści, złości, przemocy. Czy mógłby ktoś dopuścić, choćby w myślach, że nabije sąsiedniemu chłopcu oko na patyk dla śmiechu, lub zgwałci dziewczynką po sąsiedztwu, a potem wypełni jej pochwę pianą montażową dla zabawy?

Performance jest o wojnie jak o produkcie kolektywnej świadomości i konieczności ewolucji z jej zwierzęcych rudymentów. Odbijamy się jak lustro jeden w drugim, musimy uświadomić, że jeżeli doszło do wojny, to przede wszystkim, że nasze człowieczeństwo nosi wojnę w sobie i wojna cały czas trwa w różnych skalach.

Leżę na pustakach razem z 36 ślimakami, które uważane są za gatunek inwazyjny i w Google mamy: “Wapno dotkliwie parzy delikatną skórę ślimaka, w efekcie uśmiercając go. Średnia dawka wapna to ok. 4 kg na 100 mkw”. Stan wojny zaczyna się u każdego na ogródku, namiętnie chcemy zniszczyć naszych lokalnych wrogów, zaczynamy od ślimaków, potem wychodzimy z tym na zewnąt

Wideo: Piotr Werewka